Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jeszcze do tego śmierć z kosą goni, * Od której się z nas nikt nie obroni: * Więc Panie drogi, oddal te trwogi, * O Jezu!

Niech ten żłób, w którym leżałeś Panie, * Nieprzełamanym murem się stanie: * Niech nas zasłoni, wszystkich obroni, * O Jezu!

Matko Najświętsza, proś Swego Syna, * Niechaj nie będzie w kraju ruina: * Oddal karanie, niech złe ustanie, * O Jezu!

Józefie święty, Ojcze mniemany, * Za opiekuna Maryi dany: * Błagaj Małego, narodzonego * Jezusa.





PIEŚŃ  184.


Witam Cię, witam, Jezu me kochanie, * Który się dzisiaj rodzisz w nędznym stanie * Dla zbawienia niewdzięcznego * Człowieka i sługi Swego.

Witam Cię, witam, o Boże wcielony, * Z Panny przeczystej cudownie zrodzony, * Który mieszkasz z Aniołami, * A tu między bydlętami.

Witam Cię, witam, o Panie nad pany, * Królu nad królmi, z nieba dziś zesłany, * Tam Ci trony usługują, * Tu Cię ludzie nie przyjmują.

Witam Cię, witam, co królestwa dajesz, * Sam teraz w stajni bydlęcej zostajesz, * Ptastwo piórami odziewasz, * A sam od zimna omdlewasz.

Witam Cię, witam, o Stwórco wszechmocny, * Tyś Pan zastępów, Tyś jest hetman mocny; * Mając