Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/170

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Potrzebowało Siebie zasilenia; * Wielkież to dziwy, że Bóg prawdziwy * Mlekiem Panny zasilony, który daje żyzne plony.

Ten, który niebios najwspanialsze gmachy * Opuszcza, ku nam miłością zajęty, * By zniszczył śmierci okrutne zamachy, * Z ludzką naturą czyni związek święty. * Niech się świat dziwi, że Bóg prawdziwy * Czyni z ludźmi to przymierze, że ich szuka, kocha szczerze.

Mała Dziecino, Wielki oraz Boże, * Czemuż w żłóbeczku składasz Swoje skronie, * Oto masz w sercu mojem miękkie łoże. * Choć przez momencik spocznij na mem łonie, * Niech się świat dziwi, że Bóg prawdziwy * Nie pogardza taką chatą, która w miłość jest bogatą.

Tobie kolędę, gdy umiemy pienia, * Pewni jesteśmy, obszernej nadziei, * Że uskutecznisz czułych serc życzenia, * Uszczęśliwiając wszystkie po kolei; * Wszak to nie dziwy, Boże Sprawiedliwy, * Że gdy Twoja Boska ręka szczęścia daje, zły los pęka.





PIEŚŃ  162.


Triumphus Regis Angelorum, * Factus est a summo Caelorum: * Excitavit pastores, sui gregis tutores, * Cantando, cantando.

Laus summa in excelsis Deo, * Et plausus peccatori reo: * Quia natus Salvator, peccatorum amator, * In terris, in terris.