Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/078

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PIEŚŃ  73.


Judzką krainę noc okryła, * I w snu marzeniach zanurzyła, * Jej niwy, pokój zajął szczęśliwy, * Gość w Betleem mieście mnogi, * I pasterze, lud ubogi, * Cnotliwy w polu przy swej trzodzie, * Posnęli w swobodzie.

Wtem wskroś obłoki zajaśniały, * I nadzwyczajne przyodziały, * Promienie, całe niebios sklepienie, * A w powietrzu się unosił * Anioł, i radośnie głosił zjawienie: * Bóg się w ciele rodzi, * Na ziemię przychodzi.

Coraz się liczniej zgromadzali, * Posłowie z nieba i śpiewali, * Bądź chwała, Bogu hojna i trwała, * Pokój zaś w ziemskim padole * Ludziom, którym lepszą dolę, * Nadała Marya w tej dobie, * Rodząca we żłobie.

Pasterze ze snu tymi głosy * Zbudzeni, ze trwogą pod niebiosy * Spojrzeli, widząc cuda zadrżeli, * Lecz im Anioł rzekł: by byli * Bez wszej trwogi i spieszyli, * Weseli, Zbawiciela swego, * Witać zesłanego.

Wtedy pasterze młody i stary, * Różne ze sobą wziąwszy dary, * W te tropy pobieżeli do szopy, * A gdy Niebieskie Pachole, * Znaleźli w żłobie przy wole, * Pod stopy korząc Mu się, padli, * I ofiary kładli.

Gdy Mu swe dary już oddali, * Stanęli wokoło i śpiewali, * O Panie, leżący na sianie, * Tyś w dobroci Niepojęty, * Żeś obrał Sobie z by-