Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wół i osieł w parze służą przy żłobie, przy żłobie, * Huczą, buczą, delikatnej osobie, osobie. * Hojze ino i t. d.

Pastuszkowie z podarunki przybiegli, przybiegli; * Wkoło szopę o północy obiegli, obiegli, * Hojze ino i t. d.

Anioł Pański sam ogłosił te dziwy, te dziwy, * Których oni nie słychali jak żywi, jak żywi. * Hojze itd.

Anioł Pański kuranciki wycina, wycina; * Skąd pociecha dla człowieka jedyna, jedyna. * Hojze ino itd.

Już Mary a Jezuleńka powiła, powiła, * Nam wesele i pociecha stąd miła, stąd miła. * Hojze ino itd.





KOLĘDA  47.


Gospodarz wesoły, ochoty pozwoli, * Przy obecności jego, nie mamy nic smutnego; * Nuż teraz co żywo, i wino i piwo * Wypijmy wszyscy śmiele, życzliwi przyjaciele.

Na stronę hałasy, na bory, na lasy, * Gdzie dosyć dają trunku, nic po żadnym frasunku. * Prędko nalewajcie, i chyżo spełniajcie, * Na kogo przyjdzie kolej, jeden drugiemu dolej.

Tu się ucieszymy, dobrze podochocimy, * Przy hojnym pańskim stole, niepomarszczonem czole. * A jak to skończymy, dobrze popijemy, * Uderzymy wesołem, Jezusowi w żłobie czołem.