Strona:PL Karol May - Winnetou 06.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   390   —

Nazajutrz rano opuściliśmy górę, gdyż lada chwila mogli wrócić dzicy. Zwłoki Apacza owinięto w koc i przymocowano do konia. Stąd do gór Gros-Ventre były tylko dwa dni drogi. Skierowaliśmy się w tę stronę jak najostrożniej, żeby Indyanie nie odkryli naszych śladów.
Wieczorem drugiego dnia dojechaliśmy do rzeczki Metsur. Tam złożyliśmy na wieczny spoczynek Indyanina wśród modłów chrześcijańskich i z honorami, należnymi tak wielkiemu wodzowi. Siedzi on w pełnem uzbrojeniu wojennem na zastrzelonym w tym celu koniu wewnątrz usypanego na nim kurhanu. Nie powiewają z niego skalpy zabitych nieprzyjaciół, jak to się zwykle widzi na grobowcach wodzów, lecz ze szczytu widnieją trzy krzyże.