Strona:PL Julian Ejsmond - W słońcu.djvu/004

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



W SŁOŃCU


Kiedy słońce upoi mię, jak złote wino,
kiedy mi modre niebo do głowy uderzy,
idę, by szaleć z Wiosną, zieloną dziewczyną,
lub tańczę z Rzeką srebrną śród kwietnych wybrzeży...

I jestem nad polami skowronków szczebiotem
i słowików śpiewaniem w zaciszu dąbrowy,
kiedy słońcem upiję się, jak winem złotem,
kiedy mi błękit nieba do głowy uderzy...