Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Siostra na to patrząc z boku
mówiła mu z łezką w oku:
»O nie dobry Teodorze!
Jak cię też to bawić może?
Cóż ci winny biedne muszki?
Czyś ty im dał skrzydła, nóżki?!!



PIERNICZEK.


»Henrysiu! na ci piernik«, rzekł przyjaciel domu,
»ale zjedz go gdzie w kącie i nie daj nikomu«.
»Ej, pan chyba żartuje«, odpowie Henryczek,
»mam zjeść sam — to dziękuję: schowaj pan pierniczek«.