Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom IV.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


MARZENIE.

Gdy letnią nocą gwiazdy zasieją
niebios szafiry, gwary się zciszą
ludzkiego życia, góry zciemnieją
a łany wonią ziół polnych dyszą,
ja się wymykam pod niebo owe
słowików smętnym śpiewem się poić,
na twardej skale złożywszy głowę
marzyć w noc cichą, sny szczęścia roić. —

A znam rozkoszne leśne ustronie;
skały je wokół bronią omszałe,
a czoła mają w świerków koronie
i barki burzą wieków zczerniałe.
Strumyk im stopy kamienne myje,
spieniony huczy, sieje perłami,
gniewny przebiega wąwozu szyję,
w dolinę skacze wodospadami.

Ponad spienioną siadam kaskadą