Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom IV.djvu/224

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Śmiejmy się z tego! —
Niech płyną
te strugi wina — jak krew czerwone,
jak twoja młoda krew,
a tak ogniste, jak twoje uściski,
w których się człowiek, obłąkania blizki,
jednem pragnieniem staje
i zapomina
w otchłannym szczęścia obłędzie,
żeś ty jest cudza i żeś nie dziewczyna...!
Niech płyną te strugi wina
upajające, jak twe usta młode,
które kto inny całował
— przedemną
i po mnie inny znów całować będzie, —
rozkoszne usta,
zabijające swą straszną słodyczą
tajemną —
i wonne
jak róże, co się do słońca rozśmiały...

O, biały!
o, złoty mój kwiecie!
Jednaś mi była, jednaś jest na świecie!

Perli się wino, jak czerwona krew...