Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom IV.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
GDZIE SIĘ TO WSZYSTKO PODZIAŁO?

Nie wiem, gdzie się to wszystko podziało, — o, nie wiem!
i te łzy, i ta boleść, smutki i rozpacze
i ta miłość, co niegdyś paliła zarzewiem
młodą duszę — — o! gdzie się podziało, ja nie wiem!
Śmiechu nigdy nie znałem, dziś nawet nie płaczę —
i tylko tęskni jeszcze me serce tułacze,
tęskni tylko i modlić by się jeszcze chciało,
lecz już późno, — modlitwy słów już zapomniało...

Mgła się snuje, mgła ciężka i sina i głucha —
wszystko, wszystko pokrywa wilgotna i blada!
Darmo dusza w niej tęskni, darmo głosu słucha;
nic nie słychać — i cisza wkoło taka głucha,
że już senność przedśmiertna na duszę opada,
że już zbywa swych skrzydeł i już zasnąć rada...
Spać — — o! spać chcę na wieki, bez czucia i mary,
spać, jak kamień w pustkowiu, mchem pokryty, szary!