Strona:PL Jerzy Żuławski - Kuszenie szatana.djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Ale tamten począł go kusić i mówił:
— Spocznij! Tem słowem bożem będzie żył człowiek, kiedy mu chleba zabraknie!
A Szatan odpowiadając mu, rzekł:
— Zaprawdę, jeśli chleba zabraknie, nauczę człowieka, aby te kamienie raczej na chleb zamieniał, niżby miał ręce założyć bezczynnie!
Lecz ów nie ustał i kusił go dalej, mówiąc:
— Spocznij! To jest wyzywanie mocy Boga, który czyni sam jeno to, co zechce!
Odrzekł mu zasię Szatan:
— A ja wam powiadam, kto będzie mocy swej pewien, przyjdą na jego zawołanie anieli niebiescy i nosić go będą, iżby snadź o kamień nogi swej nie obraził!
Dobry kusiciel jednakowoż nie odstąpił jeszcze.
— Spocznij! — mówił. — Moc człowiekowi własna nie jest potrzebna; oto napisano: Bogu się pokłonisz i jemu samemu służyć będziesz!
Tedy rozgniewał się Szatan i zawołał:
— Pójdź precz, kusicielu! Kto mnie posłucha, kłaniać się nie będzie nikomu, owszem panem świata się stanie!
Odszedł tedy Człowiek od niego smutny, i patrząc nań z litością i poszedł, aby się modlić dalej w samotności i ciszy do Boga swoje-