Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/803

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bieży Ulisses: «Drodzy przyjaciele!
Dobrej wieści wam udzielę:
Cyrce przysięgła mi święcie,
Zdjąć z was zaklęcie,
Jeśli zechcecie; a w dowód szczerości
Ja, w jej imieniu, obdarzam was mową.
Na to Lew rzecze, potrząsając głową:
«Nie głupim, i pokornie dziękuję waszmości;
Miałbym się zrzec lwiej natury?
Postradać kły i pazury?
Byłem sługą, dziś królem; zwierząt pokolenia
Z trwogą słuchają mojego skinienia;
Zmiana mi się nie opłaci,
I nie chcę dawnej postaci.»
Ulisses do Niedźwiedzia bieży: «Miły bracie,
Byłeś tak ładnym chłopcem! co się z tobą stało!
— Wy, ludzie, na piękności wcale się nie znacie,
Rzekł Niedźwiedź z miną zuchwałą;
Poznałem dzisiaj Niedźwiedzicę młodą:
Ona ci powie, że mych nowych braci
Przeszedłem wdziękiem, zręcznością, urodą;
Więc nie chcę dawnej postaci.»
Ulisses Wilka namawiać zaczyna:
«Kolego, na Jowisza! ja cię nie poznaję;
Każdy na ciebie sarka i każdy przeklina
Twe drapieżne obyczaje;
Baranek płacze córki, owca płacze syna;
Dawniej byłbyś ich bronił, dziś gnębisz niegodnie.