Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/421

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To wiatru powiew, z wilgoci
Otrząsa owoce młode.
Lecz żniwo znów nadziei Rolnika nie iści:
Sąsiedzi nowe odnieśli korzyści,
On nową szkodę.
Wtedy ujrzał, że zbłądził; swej władzy się zrzeka:
«Widzę, rzecze, jak marnym jest rozum człowieka!
Czyńmy swoje, a bogom zostawmy rząd nieba:
Jowisz wie lepiej od nas, czego nam potrzeba.»