Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z gniewem Junona odpowie;
Czyliż nie nosisz korony na głowie?
Czyliż twej giętkiej szyi nie okala
Pierze wzorzyste i lśniące?
A twój ogon, jak tęcza, jak dyamentów fala,
Czyż nie odbija cudnych barw tysiące?
Zdajesz się posypany kamieńmi drogiemi;
Słowem, równego sobie nie znajdziesz na ziemi.
I ty skargi podnosisz? Niebios wola święta
Równo rozdziela dary pomiędzy zwierzęta:
Sokół otrzymał lekkość; orzeł, ostre szpony;
Szpak, przebiegłość; a słowik, godność króla wiosny.
Każdy ze swego losu jest zadowolony,
Ty jeden tylko sarkasz, bogaczu zazdrosny.
Poskrom chciwość; lub taką zyskasz skarg odpłatę,
Że tę, którą się chełpisz, odbiorę ci szatę.»