Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/174

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Monarcha zwierząt, do litości skory,
Nie chcąc się znęcać nad istotką małą,
Wybaczył płochość i darował życie,
Jako na króla przystało.
W kilka dni potem, wyszedłszy na łowy,
Wpadł Lew do sieci zastawionej skrycie;
Ryknął: zadrżały góry i parowy;
Lecz nie mógł się wywikłać. Szczur nadbiega zdala,
Zdradliwej sieci ogniwa
Ostremi zęby przerywa,
I króla puszczy od zguby ocala.

Gniew i siła nikogo nie zbliżą do mety:
Cierpliwość i wytrwałość, to mędrca zalety.