Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


same zalety. Można bez przesady powiedzieć, że pod ręką La Fontaine’a pióro przekształca się w pędzel: nie czyta się jego bajek, lecz ogląda, jak obraz biegłą dłonią na płótno rzucony.
Nie sądźmy atoli, że La Fontaine był twórcą apologu we Francyi; na wiele wieków przedtem używali tej formy trubadurowie, czego dowód mamy w Historyi Lisa, w której zwierzęta przedstawiają ówczesne spółeczeństwo feudalne. Ale nasz poeta nie czerpał z tego źródła i nie wiedział również, że w trzynastym wieku, Marya, księżna Francyi, naśladowała Ezopa, nadając swym utworom ową cechę naiwności, którą La Fontaine podniósł i udoskonalił. Oprócz Maryi, kilku poetów współczesnych i późniejszych trudniło się naśladowaniem Ezopa, i La Fontaine, nie wiedząc o tem, kilkakrotnie zapożyczył od nich rymu i budowy wiersza. Pewną jednakże jest rzeczą iż czerpni wprost ze źródeł greckich i łacińskich; wzorami jego byli: Ezop, Fedr i Bidpaj; zaś między poetami francuzkiemi trzej tylko poprzednicy mogli mu ukazać drogę do tej doskonałości, jaką on jeden tylko osiągnął. Byli to: Blanchet, który w swej komedyi Adwokat Świętoszek, zamieścił bajkę: Kruk i Lis; Marot, który z bajki Szczur i Lew, stworzył dramacik pełen wdzięku, i Régnier, który, odmieniwszy tytuł, bajkę p. t. Koń i Wilk przerobił na dowcipną satyrę. Tych tylko trzech poetów znał La Fontaine i nie naśladował ich wcale; pomimo pewnych podobieństw, które prawdopodobnie odgadł intuicyą, był zawsze na wskróś samoistnym i oryginalnym. Ta samoistność widoczną jest nietylko w układzie treści, lecz i w formie, w nieporównanych zwrotach i wyrażeniach. Język jego jest zawsze czysty i poprawny, pomimo przestarzałych wyrazów i zwrotów, którym szczęśliwie umiał nadać nowożytne piętno i odmłodzić je niejako, odejmując im pleśń klasyczną, wytwór przesady, właściwej piętnastemu i szesnastemu stuleciu.
La Fontaine uzyskał wreszcie pozwolenie przedłożenia drugiego zbio-