Strona:PL Jan Potocki - Rękopis znaleziony w Saragossie 05.djvu/053

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    tak dalece się zmieniła że nigdy nie byłby jej poznał, «Wszelako — dodał — pamiętam cię daleko młodszą i nie powinnaś się dziwić, że krótkowzroki śmiertelnik w róży nie poznaje pączka.» Następnie uczynił mi zaszczyt uściskania mnie i wprowadził nas oboje do swojej gondoli.
    Po półgodzinnej żegludze, przybiliśmy do pływającej wyspy, która za pomocą sztucznego wymysłu, przedstawiała widok prawdziwego ostrowu okrytego pomorańczowemi drzewami i mnóstwem innych krzewów. Wyspę tę można było popychać na różne strony jeziora i tak cieszyć się coraz nowym widokiem. W Mexyku, często dają się widzieć podobnego rodzaju budowy, nazwane szinampas. Pośród wyspy stał okrągły budynek rzęsisto oświecony i brzmiący z daleka huczną muzyką. Wkrótce spostrzegliśmy za kagańcami pozawieszane cyfry Elwiry. Zbliżając się do brzegu, ujrzeliśmy dwie czeredy męzczyzn i kobiet odzianych w przepyszne ale dziwaczne stroje, na których żywe barwy rozmaitych piór, walczyły o blask z najdroższemi klejnotami. «Pani, — rzekł wice-król — jedno z tych gron, składają sami Mexykanie. Ta piękna kobieta na czele, jestto