Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/395

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przeto i uwodziciel
pewnym nie jest — — —


ANNASZ.

Nigdy też prawo
nie karze śmiercią
męża, co uwiódł dziewczynę,
niepoślubioną nikomu — —


ABIJA.

Lecz zrękowioną była ta dzieweczka
Pagijelowi ben Ochran.


ELJAKIM.

Pismo nic o tem nie mówi,
co czynić zrękowionym.


ANNASZ.

Więc przez ostrożność —,
abyś nie ściągnął piętna mężobójców
na siebie i na nas — —


GŁOSY.

My umywamy ręce —


ANNASZ.

— i abyś miał spokój,
ukarz go, panie, więzieniem...


GŁOSY.

Ukarz go, panie, więzieniem...


ANTYPATER klaszcząc w dłonie.

Wypełnię waszą wolę!

Wchodzi Herold.