Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/385

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


GŁOS.

Janai syn Gada
lubi czasami dźgnąć, ażeby większą
zwrócić ku rzeczy uwagę.


JANAI SYN GADA.

— a więc powiadam: czytamy,
iż, ktoby pojął żonę brata swego,
jest sprosność...
A dalej,
w miejscu powyżej przytoczonem:
iże sromotę brata swego odkrył,
bez dzieci będą...


ANTYPATER przerażony, nie mogąc się opanować.

I — ja nie mam dzieci!


JANAI SYN GADA.

Panie miłościwy!
Tak w tym ustępie, jak i w tamtym niema
wzmianki o królu,
a król, wybraniec boży,
życie na innych ufundował prawach.


CHÓR PIERWSZY.

Tak, król, wybraniec boży,
życie na innych ufundował prawach.


CHÓR DRUGI.

Tak! tak!


ANTYPATER.

Dzięki wam, dzięki!


JANAI SYN GADA.

Możnaby tutaj rzec o cudzołóstwie —
i jest napisano,