Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/375

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Krew Jachobody tak mnie tutaj wita
bladością czoła twojego?... Zdasz sprawę
później z uczynku, który zbrodni krwawe
zostawił plamy na królewskim progu...
Teraz w komnaty!... Polecam was Bogu!...

Salome i Herodyada wychodzą drzwiami po lewej; z prawej jawią się Arcykapłani, Mężowie Rady, Uczeni Zakonu.



SCENA PIĄTA.

HEROD ANTYPATER. KAIFASZ. ANNASZ. ELJAKIM. SALATYJEL. ABIJA. JANAI SYN GADA. MERAJOT I INNI MĘŻOWIE RADY I UCZENI W PIŚMIE.

Herod Antypater usiadł na krześle tronowem.

KAIFASZ.

Głoszono, panie, po mieście,
iżeś się zachwiał w wierze w tego Boga,
co ojcom naszym gotował zwycięstwo,
rażąc na głowę Sehona,
hesebońskiego króla, i mieszkańców
Aserym i Oga,
władzcę Basanu. A oto
uszy me słyszą,
iż pożegnaniem, którem żegnasz żonę
i córkę żony, jest On, Bóg! Na wieki
niech pochwalone będzie Jego imię
i niechaj sprawi,
aby nad nami nie królował Edom
ani Moabczyk ani też Farao,
co tępić kazał naszych pierworodnych.


ANTYPATER.

I do mnie wieść ta dotarła sromotna,
aby mi z czoła zetrzeć pomazanie