Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Gdzież wiarołomna, małżeńskiej łożnice
srom i skalanie?...


GŁOS Z TŁUMU.

Ukryła swe lice
w jedwabnych fałdach Herodowej szaty...
Boi się ciebie, jak i on, co katy
rzymskie pochlebstwem oślinia...


INNY GŁOS.

Niech leży!
Niech w swoich zbrodniach zgnije!


INNY GŁOS.

Od macierzy
nie lepszy płód masz przed sobą!... O panie,
przeklnij tę dziewkę!


INNY GŁOS.

Niech przed sądem stanie
ta ofiarniczka Astarty...


INNY GŁOS.

My wiemy — —
mówi już o tem cały gród, co niemy
był dotąd z trwogi: za hebrońską bramę
chodzi ta ścierka!... Przeklnij dom, gdzie same
gnieżdżą się mioty piekielne...


GŁOS Z TŁUMU.

Ahola
i Aholiba — — —


SALOME.

Precz uciekły z pola
arcykapłanów waszych latorośle — — —