Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/268

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pełni byliśmy rozmowy o śmierci
Tego Człowieka i zanim się spostrzegł
Rozum, już nogi wyprzedziły szybkość
Zastanowienia... Jest prawda w tych słowach:
Prześladowanie oraz skon męczeński
Czar wywierają na dusze... Golgota
Niezrozumiałą ma potęgę... Krzyża
Nie ustawili jeszcze dla jednego,
A na jej wzgórzu już siada bezwiednie
I nieświadoma swej tragicznej siły
Smętna tęsknica innych dusz... Golgota
Jest, widzisz, grobem pierwszego człowieka
I będzie grobem ostatniego...


ALETHEJ.

Strasznem
Dla nas wątpienie... Ale nie straszniejszą-ż
Ta jedna pewność, jeśli — jest pewnością?...
Według twej wiary było na początku
Jedynie życie, lecz śmierci nie było.
Przyszła dopiero wówczas, kiedy w tamtem
Powstała żądza poznania, co dobre,
A zaś co złe jest... Miecz to sprawiedliwy,
Który swem ostrzem płomiennem wypędził
Z Raju to życie! —


GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU.

Gdzieżeś, Lucyferze?
Cierpię! Gdzie jesteś? Jęków mych nie słyszysz?
Bezwładna jestem —


ALETHEJ.

Można przekląć chwałę
Tej świadomości! Przez nią dziś umiera
Niegodną śmiercią ów Człowiek. A słuchaj:
Gdyby to jeszcze można kosztem śmierci
Posiąść tę wielką, upragnioną pewność,