Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/099

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zadła gotyckiego kościoła, w którym — przepędziwszy Pana Boga — rozsiedli się, wraz z inną hołotą, rozmaici »szlachetni obrońcy istniejących porządków«, to przecież zdawało mi się, że rozumiem owego starowinę w odprasowanym cylindrze i że mam dla jego trwogi i żalu jak gdyby trochę współczucia.
Widocznie i przezemnie przemówił — ludzki żołądek.



Grafika na koniec utworu.jpg