Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.4.djvu/086

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V.

ANADYOMENE.

I.
Ujął mnie wczoraj sen, jak dzień pogodny,
Kiedy się z objęć nocnych mgieł wychyla,
W rubinów rosę, w złoto świateł płodny,
W zieloność trawy, w barwny pył motyla,
W rozkwitłe drzewa, które wiatr rozkwila
Do takich szumów, że serce nam w łonie,
Jakby niem rajska owładnęła chwila,
Drży z niepojętych rozkoszy i tonie
I tonie głębiej w zjawisk milionie.

II.
Ujął mnie wczoraj sen, jak dzień wiosenny
Po ciężkiej nocy zimowej, i zwalił
Z duszy mi słabej ten ciężar brzemienny
Dni upłynionych, z których każdy palił
Pragnień mnie żarem, żem gorzko się żalił,
Jak ten, co w sobie nie znalazł spokoju...
Tak, ujął sen mnie i w sobie skrysztalił,
Jak słońce blaski swe skrysztala w zdroju,
Com wysnuł śród spoczynku i com odczuł w znoju.

III.
O śnie ty czerstwy! O śnie uśmiechnięty!
Zbyt rzadkim gościem bywasz w naszym domu;