Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.3.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Uniknie świadków i otwartej drogi
I ciosem skrytym, mszcząc się bratniej zmazy,
Wyszepnie głucho: »Krew za krew!... Tak, wrogi!...«

II.

... i siedział u studnie...
II. Mojżesz. II. 15.

A kapłan madyański miał siedm córek, które przyszły czerpać wody: a napełniwszy koryta, chciały napoić trzody ojca swego.
Nadeszli pasterze i odegnali je, i wstał Mojżesz, a obroniwszy dziewki, napoił owce ich.
II. Mojżesz. II. 16. 17.

... i wziął Seforę, córkę jego za żonę.
II. Mojżesz. II. 21.


U stóp cysterny, wsparty o jej kraniec,
Kiedy południe żywym ogniem pali,
W cieniu kokosów i w powiewie fali
Chłodzi swe ciało i swą myśl, wygnaniec.

I, zapatrzony w drżących blasków taniec,
Co przez liść cisną w słonecznej się dali,
Zda się sam płonąć: snać mu głąb krysztali
Przeczucie szczęścia, złotych skier kaganiec.

Wtem go z marzenia zbudzi rozgwar głośny:
Dziewki, pragnące napoić swe trzody,
Ciżba pastuchów odgania od wody...

I wstanie, gromiąc kłótliwych nie w porę,
Napełni żłoby, a za czyn miłosny
Bierze w nagrodę uroczą Seforę...