Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.3.djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przekleństwo ojcu!... przekleń... Nie! namioty
Niech mu jedwabne ranek rozpościera,
Niech z gron mu winnych słodkie sączą płyny,
Gdy się przebudzi jedyny,
Złoty.



Grafika na koniec utworu.jpg