Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/204

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V.

POD KRZYŻEM.

Siła jeszcze godzin przejdzie,
Nim ranek zadnieje;
Siła jeszcze, nim zakończy
Swoją podróż krwawą,
A tu wicher coraz mroźniej
Od północy wieje,
Coraz silniej w oczy sypie
Śnieżystą kurzawą.
Zgasły gwiazdy, które wczoraj
Tak jasno świeciły,
I gdzie droga, trudno znaleźć
W strasznej zawierusze,
Nawet wierzby kędyś znikły,
Gdzieś za mgłą się skryły,
Trzeba będzie łzy wypłakać
I wypłakać duszę,
Ach! bo siła godzin przejdzie
Nim ranek zadnieje,
Siła jeszcze, nim zakończy
Swoją podróż krwawą.

Była sługą w pańskim dworze —
Toć to chleb powszedni,
Który chłopskie dzieci gryzą,
Choć je chleb ten dławi;