Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/079

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
LXIX
NAJPIERWSZE POEZYE

Wokoło mnie pamiątki z przeszłości prastaréj,
Co z dawnych ludów życiem legły w ziemi łonie,
Jam czytał, ale książkę wypuściły dłonie
I dusza ma przed sobą widzi jakieś mary...

Och! lubię zawsze patrzeć na takie obrazy
I ducha oko puszczać na przeszłości błonie,
Och! lubię łzami rosić namogilne głazy.

I dziwnie mi z tem bywa, to smutno, to błogo,
To serce czuje żałość, ogień jakiś skronie,
To żyję raz z radością, to znów z jakąś trwogą!...


TĘSKNOTA.

Powiedz-że mi moja miła,
Co z nas robi niebios dzieci,
Co nam ogień w sercu nieci,
Jaka-ż duchy spaja siła? i t. d.


GOPŁO.

I.

Pomiędzy gaje, między wzgórza grodziszczowe
Oparło się przecudne zwierciadło natury,
Gdzie z objęć wiosny patrzą niebieskie lazury,
W powabny zdobiąc uśmiech lica kryształowe.

Tu blasków drga tysiącem słońce południowe,
Gdy złotem chce odnowić stare zwalisk mury,
I księżyc, znużon drogą napowietrznej góry,
Uchyla tu senliwie rozmarzoną głowę.