Strona:PL Jack London-Serce kobiety.djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pogrzebanego, dręczony wspomnieniami dni minionych. Przy pracy wargi jego były zcięte, twarz surowa, ale nocami łamał ręce, tarzał się po łożu i płakał jak dziecko, lub też myślał o kimś posiadającym władzę i czynił mu całemi godzinami gorzkie wyrzuty. Przeklinał także i Boga, lecz Bóg wie wszystko i nie znajdzie w sercu swem gniewu wobec słabych śmiertelników, co buntują się przeciw wyrokom Jego w dalekiej Alasce.
Tam to, na Dwudziestą Milę, przybyła dnia pewnego Jees Uck, aby kupić mąki, słoniny, a także purpurowego sukna i paciorków do swych robót. Nie zdawała sobie sprawy, że zjawiła się jakgdyby poto, by człowiek samotny głębiej odczuł samotność i nocami wyciągał ramiona w pustkę. Neil Bonner był bowiem tylko człowiekiem! Gdy po raz pierwszy weszła do sklepu, patrzał na nią długo, bardzo długo, tak jak patrzy spragniony wędrowiec na nurt strumyka. Ona zaś, odziedziczywszy po Spike O’Brienie śmiałą wyobraźnię, uśmiechnęła mu się wprost w oczy, nie tak, jak uśmiechać się winny ciemne kobiety wobec przedstawicieli rasy panującej, ale jak uśmiecha się kobieta do mężczyzny. Los Neila Bonnera był przesądzony. Neil wszakże nie rozumiał tego i do walki z losem zużył cały upór i namiętność,