Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T2.djvu/063

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


néj powtorzył woźny wpis przychodzący. Patronowie opowiadali sprawę wolnym głosem: lubo kanclerz zasiadał z assessorami, niemianowano jednak sądu w liczbie składanéj, tylko w pojedyńczéj, obracając mowę do samego tylko pieczętarza, mówiąc: jaśnie wielmożny, lub jaśnie oświecony, (jeżeli był księciem) miłościwy panie i dobrodzieju; nie jaśnie wielmożni miłościwi panowie.
Sposób opowiadania spraw był dwojaki: jeden z pamięci, drugi z karty, i ten drugi nazywał się mówieniem z instancyi; oddawany bywał do piora, po odbytych induktach; i kanclerz w dekrecie musiał wyrażać pobudki, jakie miał do odrzucenia jednej, a przychylenia instancyi drugiéj strony. Kiedy nie przez instancyą, tylko słownie opowiedziana była sprawa, niewspominano w dekrecie instancyi, ale tylko dokumenta, które