Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T2.djvu/055

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zane, a sąd mający miecz w ręku, ściśle był respektowany jako najwyższa istotna wojskowa jurysdykcya: dobyć szabli było kryminałem: zaczem wszelka kłótnia najwięcéj kończyła się na hałasach, groźbie i odłożeniem zemsty do sposobniejszego czasu; lub jeżeli jaki zuchwalec porwał się do pałasza, wyrywali mu go z ręki, jak miecz szalonemu; obkładali zewsząd guzami i wypychali z kompanii, a po takiem traktamencie, jeżeli niebyło dosyć, pozywali do sądu, który takowych excessantów czasem karał śmiercią, czasem też za mocnemi instancyami, aresztem, utratą regestru służby, lub przesadzeniem z góry na dół, grzywnami, wieżą i publiczną deprekacyą. Czytając takowe opisanie towarzystwa, niech nierozumie czytelnik mój, że wszyscy byli jednakowego ułożenia, wspominam o wyjątkach, bo większa część wcale grzeczni i u-