Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T1.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dy przechodzi jeden wedle drugiego, niewolno mu przemówić innego słowa, tylko te dwa: memento mori; konwersują jednak z sobą na migi i przez karteczki. Żeby zaś takowa samoność nie wprawiła ich w melancholią, dwa razy wychodzą w tydzień na rekreacyą, podczas któréj mają wszelką wolność mówienia i bawienia jeden z drugim. Lecz na niewiasty poglądać im nie wolno zdaleka, dlatego mający wychodzić na rekreacyą, poprzedza całogodzinne dzwonienie, aby niewiasty, jeżeli się znajdują w tamtéj stronie, w którą idą Kartuzi, na bok opodal ustępowały. Że zaś klasztory mają w własnych dobrach, więc chłopianki uwiadomione dniem wprzód, w którą stronę księża wyjdą na rekreacyą, usłyszawszy dzwon, co prędzéj z tego miejsca uciekają, nawet podczas żniwa. Jeżeli zaś jaka obca niewiasta, przejeż-