Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Starosta Warszawski.djvu/585

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    dla wywabienia gospodyni, — ściągnął ją wreszcie z niedostępną towarzyszką...
    Dwie panie pożegnały się z tą czułością powszednią, jaką nakazuje grzeczność i formy światowe. Hrabina troskliwie kazała się okryć pięknéj pani, ta nie puściła jéj do sieni, aby się nie zaziębiła, i w progu ucałowawszy się jeszcze, rozstały się ściskając za ręce — do jutra.