Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/392

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


40.  Paroch.


Wróćmy raz jeszcze do źródeł życia, do tych drogich wspomnień porannych, ku którym myśl się stęskniona obraca, by w nich sił nabrać do dalszéj walki... W téj galeryi młodocianych portretów, nastręcza się nam Cyryl (mniejsza o nazwisko), znany pod imieniem Studni Mądrości, z powodu, że tak chciwy był nauki, tak zajadły w nabywaniu jéj, iż mu ani jednego oddziału, na który uczęszczał, ani lekcyj, ani nauczycieli nie wystarczało, i dwa razy tyle pracował co drudzy.
Cyryl był synem parocha unity, poczciwego księżyny, staruszka, który swe posłannictwo wiejskiego kapłana przyjął, pojął i wykonywał, jak niewielu spełnić są w stanie. Jedynakiem był u rodziców, ale sam ojciec, choć mu probostwo mógł zostawić, odradzał stan, w którym ciężko podołać brzemieniowi, jakie na barkach spoczywa. Pasterz wiejskiéj trzodki, mawiał do syna, zbyt wielką odpowiedzialnością jest uciśniony — musi być nauczycielem, przewodnikiem, sędzią, świecznikiem przykładu dla swéj trzódki — a któż z nas godzien stanąć na tak wysokiém stanowisku, przy którém bledną i maleją największe napozór i najświetniejsze społeczne misye innych ludzi? W ubogiéj sukni, w położeniu pokorném musi to być naśladowca Chrystusów, godzien dziecię boże piastować na rękach czystych, wielki charakterem i nieposzlakowany w uczynkach; musi to być pracownik niezmordowany, stróż nieuśpiony, bo za wszystkie dusze, których na ramiona nie weźmie i nie przyniesie do wrót niebieskich, odpowiada, a Bóg, jak Kaina o brata, spyta go o nie: — gdzie je podziałeś? — i nie odpowie, jak Kain, że mu ich nie powierzono...
Ojciec tak przeraził Cyryla trudnością podołania obowiązkom wiejskiego plebana, że go od duchownego powołania odstręczył; a że młode chłopię okazywało dary szczególne, pamięć szczęśliwą, ochotę do pracy niezmierną, sama natura wskazała mu drogę przez naukę do znaczenia i chleba — ojciec przyjął to z pokorą, posłuszny objawiającéj się woli bożéj.
Cyryl był dzieckiem wioski, i na dziecię zdrowe i silne wiejskiéj chaty wyglądał. Nie był to piękny mężczyzna, ale człek