Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/198

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Znajdę tylko proch w grobie, tylko duszę w niebie,
A nigdzie — nigdzie ciebie!

Ty, tu byłaś na ziemi, jak ziemi królowa,
Byłaś dla niéj stworzona — tam — wyżéj — tam — wszędzie
W szacie chmur twoje łono i w wieńcu gwiazd głowa.
Z skrzydłami Cherubina, nie tak piękna będzie,
Jak tu była, gdy kwiatek ocieniał twe skronie,
I biała szata drżała na dziewiczém łonie. —
A z oczu — Boże! w oczach więcéj światła było,
Niż w dumném słońcu, które chce wieki królować;
I życia tyle — tyle — jakby pod mogiłą
Nigdy to życie nie mogło się schować;
I tyle ognia — tam go w piekle nie ma
Tyle, ileś ty swemi rozsiała oczyma.!!

Dawnożeśmy cię luba kochali, witali,
Dawnom cię ściskał, pieścił! dziś, gdzie szukać ciebie?
Proch tylko twój w mogile, dusza twoja w niebie,
A ty, ty już zginęłaś w zapomnienia fali!

O zginęłaś na wieki! — póki jeszcze w łonie,
Noszę życie, z niém pamięć w duszy mojéj skryta,