Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/051

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   43   —

    — Ale hasło krwi i wojny —
    Bo krzyż błyszczy na piersi ich wrogów krzyżaków —
    Bo krzyż łańcuchem wisi nad ich szyją —
    Krzyż! to rękojeść mieczów, któremi ich biją —

    Archanioł.

    I krzyż nim mała liczba lat upłynie —
    Będzie znamieniem Bóstwem w ich krainie.
    Krzyż obali twe świątynie —
    Krzyż zgruchocze twe ołtarze —
    Z nim tu z Zachodu przypłynie
    Pokój i światło —

    Czarny duch.

    A co ja wiem z przyszłości? Mam zakryte oczy!
    Dla mnie czas tyłem zawsze, leniwo się toczy —
    Ja nic niewiem, w nic niewierzę!
    Wyzwał ci — dobrze! Zobaczym co będzie.
    Ja w tysiąc kotłów do wojny uderzę —
    Wojna! a kto zwycięży, ten kraj ten posiędzie.
    Ja — albo ty aniele.
    Pokój! pokój! im niesiesz i kiedy Mnich uczony,
    Z moją pomocą, odgrzebał w popiele,
    Tajemnicę, co ludzi zabije miliony —
    Co zwalczy siły, oręże połamie.
    Ogień, który ja z piekła na ziemię przyniosłem,