Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/043

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    VII.
    RAPSOD
    1252.
    PL Kraszewski Latarnia czarnoxięzka 1844 ornament7.png


    Czarny duch.

    Dawno przeszła, a zawsze przytomna godzina —
    Godzina potępienia, upadku, przekleństwa
    Wszędzie ze mną — i wszystko mi ją przypomina,
    Gdzie lecą — ona za mną — nademną, w około —
    Ognistą mi koroną opasała czoło,
    Płomienne berło dała, co mi pali dłonie,
    I w sercu zapaliła ogień, co tak płonie.
    Że gdyby piekła nie było.
    Toby mógł — dumnych posadzić za karę —