Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Capreä i Roma Tom I.djvu/041

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


świata, mordować każe; księgi Sybillińskie mówią o przyjściu Syna Bożego, a wieszcz Mantuański, z grobowca nad brzegiem morza, które patrzało na rozpustę i zniewieściałość rzymskich patrycyuszów, woła tajemniczemi wyrazy:

Nowy przychodzi rzeczy porządek....
Nowe pokolenie z wysokiego zstępuje nieba [1].


Ten nowy rzeczy ziemskich porządek, to zjawienie się dziewicy, to dziécię niebios wysokich, widzi nie tylko wieszcz co je zwiastuje — czuje najlichszy z ludzi owego czasu, pojmujący, że świat tak dłużéj, bez nadziei, bez stéru, bez życia pozostać nie może. Wszyscy wiedzą, że cóś wielkiego stać się ma światu, wszyscy pragną jakiejś prawdy, jakiegoś życiodawczego słowa... i oczy przeczuciem zwracają na Wschód, jak ku nowemu wnijść mającemu słońcu, które wieszcza poprzedziła jutrzeńka.

Nigdy też może ludzkość ciężéj nie bolała. Stojący na czele ludów Rzym, zamiast im przewodniczyć, ssał ich i korzystał z poddanych dla swych rozkoszy i dziwactw. To, co się zwało naówczas

  1. Sicilides Musae, paulo majora canamus.
    Non omnes arbusta juvant, humilesque myricae!
    Si canimus sylvas, sylvae sint consule dignae.
    Ultima Cumaei venit jam carminis aetas:
    Magnus ab integro saeculorum nascitur ordo
    Jam redit et virgo, redeunt Saturnia regna,
    Jam nova progenies coelo demittitur alto.
    Pollio.
    (Przypis własny Wikiźródeł Są to słowa Polliona z początku czwartej eklogi Wergiliusza.)