Strona:PL Józef Bliziński - Marcowy kawaler.djvu/74

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    Pawłowa (n. s.)

    Widzisz, jak to ta mruczysz!

    Eulalja.

    I cóż więcéj mówił?

    Pawłowa.

    A cóż? śmiał się.

    Eulalja.

    Śmiał się!

    Pawłowa.

    Powiedział: czy ona myśli, że ja oczu w głowie nie mam?

    Eulalja.

    Oczu w głowie!

    Pawłowa.

    Ale nawet nie śmię daléj powiedać.

    Eulalja (chwytając ją za rękę).

    Mówcie, mówcie wszystko... wysłucham mężnie.

    Pawłowa.

    Bo jeszcze pani powtórzy komu, abo co.

    Eulalja.

    Nikomu, jak bozię kocham!