Strona:PL Horacy - Poezje.djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


Wielkich, a małych dźwiga na szczyt z błota;
W górze Fortuna skrzydłami łopota[1],
       15

Tu z głowy strąci, tam pośpieszy

Włożyć koronę — to ją cieszy.


XXXV[2]
MODLITWA DO FORTUNY

Ty, co gród Ancjum[3] dzierżysz ukochany,
Coś mocna małych wynosić nad pany,
A dumnych panów wielkich właści
Ze szczytów strącać w dno przepaści!

       5 Tobie się w modłach biedny wieśniak żali,
Ciebie flis wzywa, panią modrej fali,
Gdy Karpatyjskie zdradne morze
W bityńskiej łodzi trwożny porze.

Ciebie Dak dziki, Scyta niepochwytny,
       10 Grody i ludy, Rzym lęka się bitny

  1. W. 14. Fortuna skrzydłami łopota. — Jest to więc Fortuna skrzydlata, która jako córka Jowisza, wyręcza niekiedy swego ojca w rządach.
  2. XXXV.—,Fortuno, ty bogini wszechmocna, przez wszystkich wzywana, ty, co w towarzystwie Wiary i Nadziei nieubłaganym kierujesz wyrokiem, ochroń Cezara, co się wybiera walczyć z Brytanami i wyprawę gotuje na Arabów i Partów, i broń, w krwi bratniej ubroczoną, skieruj na zewnętrznych wrogów‘.
  3. W. 1. gród Ancjum — W nadmorskiem Antium znajdowała się słynna świątynia Fortuny z wyrocznią, posługującą się losami.