Zaręczy za filuta, pomoże prać brudy:[1]
To już między prawdziwe policzę ja cudy,
425
Gdy pozna, czy druh prawy, czy nim być się sili.
Gdy dajesz lub przyrzekasz co dać, w tejże chwili
Nie ciągnij na swój odczyt, bo szczęśliw, w zapale
Będzie wrzeszczał: »Wyborni[2]e, cudnie, doskonale!«
Blednie, z ócz przyjacielskich (bo strzymać nie mogą)
430
Buchnie łez struga, skacze, ziemię tłucze nogą.
Jak większe na pogrzebie wydaje rozpacze
Najemnik,[3] aniżeli ten, co szczerze płacze.
Tak szczerych chwalców w tyle zostawi frant szczwany.
Królowie[4] liczne każą spełniać roztruhany
435
I zmuszają pić wino, gdy myśli chcą szczersze
Z rzkomych dobyć przyjaciół. Ty, gdy piszesz wiersze,
Z łatwością poznasz franta po tem, że wciąż klaska
Kwintyli[5] rzekł-by prosto: »Popraw, jeśli łaska,
To i to«. Gdyś napróżno dwa, trzy razy mazał,
440
Nic lepszego nie dając, ustęp niszczyć kazał
I wiersze źle toczone na warsztat odstawić;
Zaś, gdy kto błędu bronił, zamiast go poprawić,
- ↑ W. 423. prać brudy — w procesie sądowym.
- ↑ W. 427. na swój odczyt — o pladze odczytów por. niżej w. 475.
- ↑ W. 432. Najemnik — właściwie najemna płaczka; rodzaj męski wzięty ze względu na to, że ciągle mowa o fałszywych przyjaciołach.
- ↑ W. 434. Królowie... — zapewne perscy, lecz skądinąd o tem nie wiemy.
- ↑ W. 438. Kwintyli — prawdziwy znawca poezji i prawdziwy przyjaciel; H. poświęcił mu P. I 24.