Strona:PL Herbert George Wells - Nowele.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bił co sekunda, myślał; bo myśl jest cudowna — czasem tak powolna jak smoła co się toczy, czasem tak błyskawiczna jak światło. W jednej sekundzie pomyślał i zażądał:
— Niechaj się znajdę na ziemi zdrów i cały. Cokolwiek się stanie, niechaj będę na ziemi zdrów i cały!
Był wielki czas, gdyż ubranie jego, rozgrzane szybkością lotu po powietrzu, już zaczynało płonąć. Znalazł się też na ziemi po uderzeniu gwałtownem, lecz bynajmniej nie bolesnem, ani szkodliwem dla całości jego członków, na czemś — niby wzgórzu świeżo poruszonej ziemi. Masa ogromna metalu i murów, niezwykle podobna do wieży zegarowej na Rynku, przeleciała nad nim i uciekała jak bomba, pękając kamieniami, cegłą i tynkiem. Krowa jakaś, wirując w powietrzu, uderzyła o jeden z największych głazów i rozbiła się jak jajko. Był to trzask, wobec którego najokropniejsze huki jego minionego życia zdawały się szmerem spadającego piasku. Potem zabrzmiała gama coraz mniejszych huków. Potężny wicher ry-