Strona:PL Herbert George Wells - Nowele.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ską. Wrócił zaraz do miasta i pełny spokojnego podziwu, poszedł do siebie.
— To dar potężny — myślał — to dar nadzwyczaj potężny... Nie miałem zamiaru korzystać z niego w ten sposób, nie miałem istotnie... Ciekaw jestem, jak to może być tam w piekle?
Siadł na brzegu łóżka, by zdjąć kamasze. Nagle przyszła mu szczęśliwa myśl: przerzucił agenta policji do San-Francisco — i już nie naruszając normalności zjawisk, rozsądnie położył się do łóżka. W nocy śnił mu się Winch rozgniewany.
Nazajutrz Fothering dowiedział się dwóch ciekawych nowin. Ktoś zasadził piękny krzak pnącej się róży pod murem domu pana Gomshott, a nadto przeszukano całą rzekę aż do młyna, skutkiem przypuszczenia, że agent policji w niej utonął.
Przez cały ten dzień pan Fothering był roztargniony i zadumany; nie zrobił żadnego cudu, również jak i dnia następnego, wyjąwszy przesyłki trochy żywności dla Wincha. Robotę zaś swoją w biurze wykonał z najwyższą ści-