Strona:PL Herbert George Wells - Nowele.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


łoskotem i szerokim pluskiem kula wróciła do równowagi.
Chwilę zdawała się nieruchomą, potem szybko zaczęła się zmniejszać; nakoniec woda ją pokryła — i widziano po przez zwierciadło morza niewyraźną i przez refrakcję światła powiększoną. — Zanim doliczył ktoś do trzech, zniknęła. Było w głębiach wody jakieś drżenie białego światła, które malało, aż w końcu stało się punkcikiem, wreszcie znikło. Potem już widać było tylko otchłań wody ciemno-zielonej, w której ukazał się rekin.
Nagle śruba krążownika zaczęła się poruszać; woda zakipiała, rekin zniknął w skłębionych falach, i strumienie piany rozlały się na kryształowej powierzchni, która pochłonęła Elsteada.
— Co my zrobimy teraz? — rzekł jeden z marynarzy.
— Oddalimy się o parę mil, aby się nie znaleźć na jego drodze, gdy będzie wracał — odpowiedział towarzysz.
Okręt powoli ruszył na swe nowe stanowisko. Na pokładzie, wszyscy ci, którzy nie byli zajęci, stali i czujnie pa-