Strona:PL Herbert George Wells - Nowele.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


być gruntownie zamknięty we środku i rzucony z pomostu, aby się pogrążyć w toniach Oceanu do głębokości pięciu mil, jak to mówił porucznik.
Wyobraźnia tego ostatniego była wyłącznie zajęta tym przedmiotem; stało się to jego opętaniem, nawet w godzinach obiadowych, a Stevens był to niespodziany towarzysz, któremu dowoli mógł opowiadać o tem, co go zajmowało.
— Myślę — rzekł porucznik — że te szklane okienka poprostu się zegną, pękną i rozbryzgną pod takiem ciśnieniem. Daubrée skroplił skały pod ogromnem ciśnieniem — a uważaj...
— Jeżeli szkło pęknie — odparł Stevens — co się stanie?
— Woda wpadnie błyskawicznie jak piorun z nieba. Czy czułeś kiedy uderzenie wytryskiem wody pod wielkiem ciśnieniem? To bije niby kula armatnia. Poprostu go zgniecie i spłaszczy. Woda wleje mu się do gardła, do płuc, przeniknie w uszy, w mózg...
— Co za wyobraźnia! — zawołał Ste-