Strona:PL Henryk Sienkiewicz - Nowele T8.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—  35  —

— Poszłam na Zachód, ale tam cały kraj w stronnictwach i nawet bracia braci tak nienawidzą, że zupełnie nie było dla mnie miejsca.
— Mogłaś pójść jeszcze dalej — za morza.
— Nie miałam pieniędzy.
— No, a w drugą stronę od miasta Nienawiści?
— Nie miałam... paszportu.
— Nigdzie nie mogłaś?
— Nigdzie.
— Więc gdyby nasz Pan Ukrzyżowany chciał znowu zstąpić na ziemię...?
— Och święty Pietrze, nie puszczonoby Go lub wyszydzono.
Nastała chwila milczenia, poczem Apostoł podniósł głowę, spojrzał ze smutnem ździwieniem na Miłość Chrześcijańską i zapytał:
— Ale powiedz mi wreszcie, co im zastąpi Jego naukę i ciebie?
A ona odrzekła:
— Powiadają, że rynki zbytu.
1904.