Strona:PL Gustaw Daniłowski - Wrażenia więzienne.pdf/92

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    rozpala ciekawość. — Tego nam dostać — słyszałem nieraz — zawzięte wyrazy, poparte białym błyskiem w oczach, — byle wiedzieć kto?
    Kto?
    Pytanie to często z nieodpartą siłą narzucało mi się, gdym wpatrywał się w słodko uśpioną młodą, dziecięcą niemal głowę mego sąsiada — bojowca, w piękną, różową, dziewiczą jego twarz, w śliczne loki bujnych blond włosów.
    Kto odważy się stryk zaciągnąć na szyi tego dziwnie urodziwego dziecka — myślałem prawie z rozpaczą.
    Chwilami wydawało mi się niemożliwem, by potwór ten fizycznie nawet mógł przypominać innych ludzi. I mózg mi się wywracał, świadomość tego, że tak nie jest, że przeciwnie człowiek ten zewnętrznie nie różni się niczem, w dodatku być może, jest mężem przystojnej kobiety, ojcem miłych dzieci, że gdy wraca z zajęcia prawdopodobnie oczekuje go z gorącą herbatą rodzina,