Strona:PL Giovanni Boccaccio - Dekameron.djvu/392

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


miała, że tylko śmiercią skończyć się mogła) w kilka dni potem rozstał się z tym światem. Matka po tej stracie długie dni we łzach i smutku trawiła. Ponieważ jednak młoda była jeszcze, a krom tego wielce bogata, tedy jej bracia naglili ją, aby jakiś wybór uczyniła. Monna Giovanna, mimo, że najchętniej wdową byłaby została, uległa ich przedstawieniom i, wspomniawszy na szczodrość Federiga, której dowód niedawno złożył w zdarzeniu z sokołem, odpowiedziała swoim braciom w te słowa:
— Najmilejby mi było, gdybyście mi pozwolili pozostać przy wdowiej zasłonie, gdy jednak koniecznie pragniecie, bym w powtórne związki wstąpiła, to wyjdę tylko za Federiga degli Alberighi.
Na te słowa bracia drwić sobie z niej zaczęli, mówiąc:
— Co mówisz, głupia? Jakże możesz wyjść za człowieka, który nic nie posiada?
— Wiem dobrze, panowie bracia, że prawdę powiadacie, wolę jednak męża bez majątku, aniżeli majątek bez męża.
Bracia, upewniwszy się o niezachwianem jej postanowieniu, a przytem przekonawszy się, że Federigo, mimo swego ubóstwa, jest wielce czcigodnym człowiekiem, oddali mu Giovannę wraz z całą jej fortuną. On zaś, pozyskawszy szlachetną i tak przez siebie umiłowaną białogłowę a nadto wielki majątek, pełen radości, nowe życie rozpoczął.