Strona:PL Gabriela Zapolska - Żabusia. Dziewiczy wieczór.djvu/082

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

zmażesz po części wszystkie dawne kłamstwa twoje i przekonasz mnie, że i ty prawdę powiedzieć umiesz...

Żabusia (nerwowo podniecona jak w gorączce). I dziecko mi oddasz?

Marya. Oddam!

Żabusia. Jak Bóg na niebie?

Marya. Jak prawda na ziemi! (Dzwonek). Jeżeli to twój mąż — wiesz co masz uczynić...

Żabusia (prawie nieprzytomna). Wiem... wiem... wszystko mu powiem, bo ty mu powiesz jeżeli ja... mu... nie zechcę powiedzieć... ja znam ciebie...

(Biegnie ku drzwiom przedpokoju otwiera drzwi wchodowe).



SCENA VIII.
MARYA, BARTNICKI, ŻABUSIA.

Żabusia (całą tą scenę gra jak w gorączce). Dobrze żeś przyszedł... usiądź!... albo nie!... ja ci muszę coś powiedzieć Raku!

Bartnicki. Co się stało?... ty cała się trzęsiesz jak w febrze... a!... Mania tutaj?... co to wszystko znaczy?

Marya. Twoja żona chce ci powiedzieć...

(Usuwa się na bok).


Żabusia. Tak mam ci powiedzieć... to jest muszę ci powiedzieć... każą mi powiedzieć, że... ja... miałam kochanka...