Strona:PL Franciszek Karpiński - Sielanki.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Piękna, jak wiosna, i czerstwa jak zdrowie,
Biała, jak ten śnieg, co się w górach bieli.
Lindoro! i t. d.

Pasterze trzody swoje porzucali.[1]
Żeby ją widzieć: a harde z pięknego
Ciała pasterki twarz swą zasłaniały.
Dziatki, ciężkoż wam widzieć co równego!
Lindoro! i t. d.

Już po nad rzeczką nie będziesz chodziła,
I bielszej nogi nikt w niej nie umyje!
Oko wesołe, usta i twarz miła,
Wszystko się z twojem oddaleniem kryje.
Lindoro! i t. d.

Niemasz Lindory! czegóż tu czekamy?
Rozbiegnijmy się w różne gór tych strony!
Co nam po wszystkiem? Lindory nie mamy,
Został nam po niej żal nieutulony.
Lindoro! i t. d.



PIEŚŃ PRZYJACIELSKA
PRZY KIELICHU.


Niechaj kto wzdycha do zbytków,
Jest coś droższego od złota,
Nie żądam wielkich pożytków,
Niech żyje przyjaźń i cnota!


  1. Przypis własny Wikiźródeł Najprawdopodobniej zamiast kropki winien być przecinek.